Blog został oddany w zapomnienie. Lecz przyszła chęć wyżalić się, blog się odnalazł. W życiu wielkie zmiany. Przyjaciółka znalazła chłopaka, druga ma rwanie że za jej opowieściami nie nadążam. A ja stoję w miejscu z moją gitarą i słuchawką w uchu słuchając 'Welcam to the Jungle' Guns N' Roses.
I gdy jednego dnia dowiaduje się że moja twórczość tekstowo/gitarowa może być wyłożona na najbliższym apelu następnego dnia dowiaduje się że potrzebuje rehabilitacji bo mój kręgosłup to jedna wielka fala. I znów serce boli, pewnie przez tą skolioze czy jak to się nazywa... Kręgi obracają się dookoła własnej osi. Nie wesoło.
Dobrze wiedzieć w takich momentach że ma się do kogo napisać, że ta Oliwka wie że zaraz jej się wyżale i trzeba napisać 'będzie dobrze'. Nie chcę by coś się zmieniało. I boję się cholernie większych zmian, bo te mniejsze już mnie dotknęły...
I wracamy do czytania bloga o Gunsach, strasznie się w nich wciągnełam Axl,Slash,Izzy,Duff,Steven ... Teraz trochę tym żyje a resztę zabiera gitara Ever Play EP100 Classic... Klasyczna a takie brzmienie daje .Kocham.
Trzymajcie się.
Każda zmiana przynosi następstwo, nie zawsze najgorsze.
Z życia wzięte nie pojęte
sobota, 16 listopada 2013
Co się dzieję?
poniedziałek, 25 marca 2013
Jakoś tak wyszło ;o
Witajcie Witajcie =3
Długo się nie odzywałam, przez ten czas:
-Przeszłam grypę, jaka teraz panuje z niewyobrażalną siłą, jej jakoś teraz wszyscy chorzy ;p
-Byłam na wycieczce w Galerii Mokotów gdzie spotkałam Joannę Kurowską <Jakby ktoś nie ogarniał kto to :) >
-Szykuje się do imprezy urodzinowej którą niedługo wyprawiam (będzie ostro ^^ )
Ale może teraz coś z innej bajki- znacznie ciekawszej- oglądaliście film Egzorcysta: początek <Tak, właśnie o ten chodzi> Jeżeli nie to żałujcie!
Opowiada on dużo o religijności, chodź co prawda to horror. Mówi o 'upadłym' księdzu (niczym upadły anioł) który zwątpił w Boga ponieważ kazano mu dać wyrok na niewinnych ludzi, aby ich oczywiście zabić cyt.<Boga tu nie ma klecho!>. Pod wpływem zdarzenia- opętania przez diabła, belzebuba czy jak wy go tam nazywacie niewinnej kobiety znowu zaczął wierzyć w Boga. Znowu stał się księdzem, wygnał diabła i był happy end :>
Z tego filmu można wynieść wiele wartości, ponieważ czy nam się nie zdarza z wątpić w Boga? Czy nie przypominamy Sobie o nim dopiero wtedy gdy jesteśmy w tarapatach i tylko on mógłby nas ocalić? Wiemy o takich sytuacjach doskonale więc czemu mamy wątpliwości co do swojej wiary? Bo ciągle myślimy... Myślimy intensywnie czy to wszystko jest prawdą, czy nawet gdy będziemy w tych trudnych sytuacja Bóg nam pomorze. Na takie pytania powinniśmy Sobie sami odpowiedzieć, ja nadal zadaje Sobie te i milion innych pytań. Nie pomogę Wam, lecz Wy możecie pomóc Mi pisząc swoje poglądy na tę sprawę w komentarzach. Jak na razie tyle. Dzięki za poświęcony Mi czas i te komy którymi odzwierciedlicie Siebie. Bayo ;>
Długo się nie odzywałam, przez ten czas:
-Przeszłam grypę, jaka teraz panuje z niewyobrażalną siłą, jej jakoś teraz wszyscy chorzy ;p
-Byłam na wycieczce w Galerii Mokotów gdzie spotkałam Joannę Kurowską <Jakby ktoś nie ogarniał kto to :) >
-Szykuje się do imprezy urodzinowej którą niedługo wyprawiam (będzie ostro ^^ )
Ale może teraz coś z innej bajki- znacznie ciekawszej- oglądaliście film Egzorcysta: początek <Tak, właśnie o ten chodzi> Jeżeli nie to żałujcie!
Opowiada on dużo o religijności, chodź co prawda to horror. Mówi o 'upadłym' księdzu (niczym upadły anioł) który zwątpił w Boga ponieważ kazano mu dać wyrok na niewinnych ludzi, aby ich oczywiście zabić cyt.<Boga tu nie ma klecho!>. Pod wpływem zdarzenia- opętania przez diabła, belzebuba czy jak wy go tam nazywacie niewinnej kobiety znowu zaczął wierzyć w Boga. Znowu stał się księdzem, wygnał diabła i był happy end :>
Z tego filmu można wynieść wiele wartości, ponieważ czy nam się nie zdarza z wątpić w Boga? Czy nie przypominamy Sobie o nim dopiero wtedy gdy jesteśmy w tarapatach i tylko on mógłby nas ocalić? Wiemy o takich sytuacjach doskonale więc czemu mamy wątpliwości co do swojej wiary? Bo ciągle myślimy... Myślimy intensywnie czy to wszystko jest prawdą, czy nawet gdy będziemy w tych trudnych sytuacja Bóg nam pomorze. Na takie pytania powinniśmy Sobie sami odpowiedzieć, ja nadal zadaje Sobie te i milion innych pytań. Nie pomogę Wam, lecz Wy możecie pomóc Mi pisząc swoje poglądy na tę sprawę w komentarzach. Jak na razie tyle. Dzięki za poświęcony Mi czas i te komy którymi odzwierciedlicie Siebie. Bayo ;>
wtorek, 12 marca 2013
Perspektywa
Ile jeszcze przed nami smętnych i samotnych nocy.
Młodzi jeszcze jesteśmy ale już dojrzali.
Wiemy że samotność niszczy, wiemy że to ból.
Lecz młodzi jeszcze jesteśmy, i się w szalonym świecie nie liczymy.
Ku filozofii piękne nasze przemyślenia dążą w samotności, tak zwyczajnie, w rozkopanym wąskim łóżku.
Wiemy dużo o przyszłości, jak to się potoczyć może, wiemy że to nie tak prosto być wesołym w bezrobociu.
Może lepiej zostać dzieckiem? Takim małym 6'latkiem. Nie ma trosk, nie ma zmartwień, uczucia nie są takie ważne.
Ale żyjemy tu i teraz i starzejemy się, dojrzewamy, dowodzimy światu że nas stać na coś.
Ile jeszcze tych nocy. z wizją przyszłości dalekiej, z myślą o jutrze i szczęśliwej choćby, jednej minucie.
Jest ta daleka przyszłość tęskno nam za tamtym stanem. Nastolatek, jakiż ma problem? Niedojrzały, zbyt zarozumiały lepiej by się uczył. Nie wie co to życie prawdziwe, nie wie co to ciężka praca, takim małym elementem, w tym szalonym świecie niezbyt ważny.~Ż.P.
Ile jeszcze przed nami smętnych i samotnych nocy.
Młodzi jeszcze jesteśmy ale już dojrzali.
Wiemy że samotność niszczy, wiemy że to ból.
Lecz młodzi jeszcze jesteśmy, i się w szalonym świecie nie liczymy.
Ku filozofii piękne nasze przemyślenia dążą w samotności, tak zwyczajnie, w rozkopanym wąskim łóżku.
Wiemy dużo o przyszłości, jak to się potoczyć może, wiemy że to nie tak prosto być wesołym w bezrobociu.
Może lepiej zostać dzieckiem? Takim małym 6'latkiem. Nie ma trosk, nie ma zmartwień, uczucia nie są takie ważne.
Ale żyjemy tu i teraz i starzejemy się, dojrzewamy, dowodzimy światu że nas stać na coś.
Ile jeszcze tych nocy. z wizją przyszłości dalekiej, z myślą o jutrze i szczęśliwej choćby, jednej minucie.
Jest ta daleka przyszłość tęskno nam za tamtym stanem. Nastolatek, jakiż ma problem? Niedojrzały, zbyt zarozumiały lepiej by się uczył. Nie wie co to życie prawdziwe, nie wie co to ciężka praca, takim małym elementem, w tym szalonym świecie niezbyt ważny.~Ż.P.
Wiem że moja twórczość nie jest powalająca, ten utwór został napisany bardziej z nudów. Lecz bardzo zależy mi na Waszej opinii, Proszę o komentowanie i do usłyszenia ;)
Czasem człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale spotyka kogoś, dzięki komu dowiaduję się, że ta studnia nie ma jednak dna. ~S. King
poniedziałek, 11 marca 2013
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)